Logo
PARAFIA NAJŚWIĘTSZEGO SERCA PANA JEZUSA w Lęborku
" Do Serca Twego racz nas przytulić , w Twym Sercu na wieki racz nas zachować. "

Strona Główna      Gazetka      Styczeń 2010


 
 
 
wersja elektroniczna -
 
 
GŁOS   OJCA   PIO
w Parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa
w Lęborku

 

 
     
        Styczeń  2010r
         Miesięcznik
         Parafii NSPJ
         w Lęborku
 
Wizyta duszpasterska w domu
- Kolęda
 
     Po Bożym Narodzeniu i po Nowym Roku rozpoczyna się czas wizyt duszpasterskich w naszych domach, czyli tak zwanej kolędy. Kapłan raz w roku składa wizytę w każdej katolic­kiej rodzinie. Domownicy powinni oczekiwać duszpasterza, który przybywa w imieniu Chry­stusa. Jedni wyczekują wizyty księdza z radością, dla innych to przykry obowiązek, jeszcze inni twierdzą, że to tylko zbiórka pieniędzy lub strata czasu. Kolęda jest oficjalną wizytą duszpasterską, dlatego przyjęcie kapłana w naszych domach jest wyrazem naszej wiary i przywiązania do Kościoła.
Kolęda obejmuje wspólne dziękczynienie za otrzymane łaski, prośbę o błogosławień­stwo w nowym roku. Ksiądz przychodzi, by pobłogosławić rodzinie na nowy rok i wspólnie z nią się pomodlić. Podczas kolędy najważniejsza jest obustronna serdeczność i wrażliwość religijna. Kolęda jest okazją ku temu, by lepiej się poznać, aby przełamać anonimowość, wy­mienić swoje uwagi czy spostrzeżenia dotyczące życia parafialnego. Jest okazją by porozma­wiać o wątpliwościach, odpowiedzieć na wiele pytań dotyczących wiary i życia religijnego. Przy okazji kolędy kapłan poznaje warunki życia ludzi, za których jest odpowiedzialny, ich kłopoty,zmartwienia i radości. Taka wizyta jest okazją do tego, aby zachęcić do większej gorliwości, do większego zaangażowania się w życie parafii, do podjęcia konkretnych decyzji życiowych, do uregulowania sytuacji rodzinnej, małżeńskiej.
     Nie lekceważmy tego i jeżeli jest to możliwe, niech w czasie kolędy wszyscy domow­nicy będą obecni w domu. Jak się do tego spotkania przygotować? Tak jak na przyjęcie waż­nego gościa, bo przecież przychodzi nie tylko kapłan, ale i Jezus Chrystus ze swoim błogo­sławieństwem.Myślę, że przygotowanie do kolędy może mieć podwójny charakter. Duchowy - przez udział w modlitwie. I zewnętrzny - stół nakryty białym obrusem, krzyż,świece,  przy­gotowana woda święcona.Tematem, który budzi najwięcej komentarzy są oczywiście ofiary składane przy okazji kolędy. Powiedzmy sobie wyraźnie - ksiądz nie przychodzi po pienią­dze!Ofiara pieniężna nie jest warunkiem wizyty duszpasterskiej! Wiadomo, jaka jest sytuacja materialna wielu rodzin. Jeżeli nie stać nas na złożenie ofiary, nie musimy się z tego powodu tłumaczyć, ani czuć się nieswojo. Natomiast, jeżeli kogoś stać na to, może złożyć ofiarę. Na co są przeznaczone te pieniądze?Zazwyczaj sami ofiarodawcy określają cel. Większa część przeznaczana jest na wiele celów: na utrzymanie seminarium duchownego, na działalność charytatywną,na utrzymanie kościoła, na remonty lub budowę. Potrzeb jest wiele i wielu lu­dzi to rozumie i okazuje wielką hojność. Przy tej okazji, aby uniknąć niepotrzebnych domy­słów, najlepiej zastosować biblijną zasadę: niech nie wie lewa twoja ręka,co czyni prawa. To znaczy, jeżeli dajesz ofiarę, to nie komentuj potem tego,albo nie dawaj wcale.
     Myślę, że każdy kto zrozumie istotę wizyty duszpasterskiej w swoim domu, będzie jej oczekiwał z radością i wykorzysta ten czas dla własnego dobra i dobra swojej rodziny. Oby spotkania kolędowe zacieśniały kontakty ludzi z duszpasterzami,i aby to przyczyniało się do naszego coraz większego zaangażowania w życie parafii.
 
 
 1 stycznia
 
Święto  Bożej  Rodzicielki  Maryi
 
 
 

     Pierwszy dzień Nowego Roku to ósmy dzień od Na­rodzenia Jezusa. W oktawę Bożego Narodzenia,dziękując Bogu za przyjście na świat Chrystusa, Kościół obchodzi uroczystość ku czci Matki Bożej, przez którą spełniły się obietnice dane całej ludzkości,związane z tajemnicą Od­kupienia. W Starym Testamencie jest wiele proroctw, za­powiadających Zbawiciela świata.Proroctwem bezpo­średnim jest zapowiedź Izajasza: Dlatego Pan sam da wam znak: Oto Panna pocznie i porodzi Syna i nazwie Go imieniem Emmanuel (Iz 7,14).

     Poświęcenie Maryi pierwszego dnia rozpoczynają­cego się roku ma także inne znaczenie. Matka Jezusa zo­staje ukazana ludziom jako najdoskonalsze stworzenie, a zarazem jako pierwsza z tych, którzy skorzystali z darów Chrystusa. Uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi to najstarsze maryjne święto. Tego dnia czcimy szczegól­nie Macierzyństwo Maryi. Dziękujemy Jej za opieką ma­cierzyńską, którą otacza cały Lud Boży.  Wprowadził je do liturgii Kościoła papież Pius XI w roku 1931 na pa­miątkę 1500. rocznicy soboru w Efezie (431). Pius XI wyznaczył na coroczną pamiątkę tego święta dzień 11 października. Reforma liturgiczna w roku 1969 nie znio­sła tego święta, ale podniosła je do rangi uroczystości nakazanych i przeniosła na 1 stycznia. Wybrano bardzo stosowny,nie przypadkowy dzień oktawy Bożego Naro­dzenia, aby po wyśpiewaniu hymnów dziękczynnych Wcielonemu Słowu, złożyć odpowiedni hołd Jego świętej Rodzicielce.
 
 
6 stycznia 
 
Objawienie  Pańskie - Trzej  Królowie

 

     Pokłon Mędrców ze Wschodu złożony Dziecięciu Jezus,opisywany w Ewangelii przez św. Mateusza (Mt 2, 1-12), symbolizuje pokłon świata po­gan, wszystkich ludzi, którzy klękają przed Bogiem Wcielo­nym. To jedno z najstarszych świąt w Kościele. Trzej królowie być może byli astrologami, którzy ujrzeli gwiazdę - znak narodzin Króla. Jednak pozostanie tajemnicą, w jaki sposób stała się ona dla nich czytelnym znakiem, który wyprowadził ich w daleką i niebezpieczną podróż do Jerozolimy. Herod podejmując ich dowiaduje się o celu podróży. Podejrzewa, że narodził się rywal. Na podstawie proroctwa w księdze Micheasza (Mi 5, 1) kapłani jako miejsce narodzenia Me­sjasza wymieniają Betlejem. Tam wyruszają Mędrcy. Odnajdując Dziecię Jezus, ofiarowują mu swe dary. Otrzymawszy we śnie wska­zówkę, aby nie wracali do Heroda, udają się do swoich krajów inną drogą. Uroczystość Objawienia Pańskiego należy do pierwszych, które uświęcił Kościół.

     Od XV w. w kościołach poświęca się kadzidło i kredę. Kredą oznaczamy drzwi na znak, że w naszym mieszkaniu przyjęli­śmy Wcielonego Syna Bożego. Piszemy na drzwiach litery K+M+B, które mają oznaczać imiona Mędrców lub też mogą być pierwszymi literami łacińskiego zdania: (Niech)Chrystus mieszkanie błogosławi - po łacinie:

Christus  mansionem  benedicat

Zwykle dodajemy jeszcze aktualny rok.
 
 
10 stycznia
 
Chrzest   Pański
 

     W niedzielę po uroczystości Objawienia Pańskiego Kościół ukazuje nam nową tajemnicę - Chrzest Pana Jezusa w Jordanie.

     Opis Chrztu Pana Jezusa najszczegółowiej zrelacjonował nam św. Mateusz: „Wtedy przyszedł Jezus z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć chrzest od niego. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: «To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?». Jezus mu odpowiedział: «Pozwól teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe». Wtedy Mu ustąpił. A gdy Jezus ochrzczony został, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębicę i przy­chodzącego na Niego. A głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie»".

     Epizod ten z życia Pana Jezusa musi być szczególnej wagi, skoro Kościół wyróżnił go osobnym świętem. Składa się na to kilka czynników. Od tego uroczy­stego aktu Chrystus Pan rozpoczął swoją misję nauczycielską. Miał wtedy trzydzieści lat, gdyż dopiero od tego wieku zwyczaj żydowski pozwalał występować publicznie przed ludem i nauczać. Uważano, że od trzydziestu lat rozpoczyna się pełnia dojrzałości męskiej.
 
 
Czy  chrzest  jest  nam  potrzebny  ?
 

     Na przestrzeni wieków Kościół posłuszny nakazowi Chry­stusa udziela wiernym chrztu świętego. Najpierw chrzczono doro­słych, dziś przynosimy dzieci do chrztu. Wraz z chrztem dorosłych wiązało się nawrócenie,odstąpienie od zła, grzechów i dawanie świadectwa o Bogu. Chrzest gładzi grzech pierworodny z którym każdy człowiek przychodzi na świat. Włącza kandydata do grona Dzieci Bożych i umacnia go Duchem Świętym, aby mógł żyć w łasce z Bogiem.

     Chrzest zawsze wiązano z potrzebą nawrócenia i życia z Bo­giem. Dorosły, który przyjmował chrzest, przyjmował go z wiarą, która została mu przekazana, to był jego świadomy i dobrowolny wybór. Dziś głównie chrzcimy dzieci. To rodzice kierując się swoją wiarą, wnieśli nas na rękach do kościoła i pozwolili kapłanowi, aby nas ochrzcił. Nadano nam imiona i proszono Boga o łaskę dla nas.To rodzice przysięgali, kiedy nas chrzcili, w kościele, przed ołtarzem, przed Bogiem że zostaniemy wychowani w tej wierze w której przy­jęliśmy chrzest. Dziś sami możemy spojrzeć wstecz i zobaczyć czy ta ich przysięga miała jakieś znaczenie kiedy nas wychowywali. To rodzice są pierwszymi katechetami swoich dzieci. Uczą je składania rączek do modlitwy, czynienia znaku krzyża, modlitw,prowadzą do kościoła, zwracają uwagę na wychowanie zgodne z Bożymi przyka­zaniami oraz modlą się za swoje dzieci. Czy rodzice wychowali nas w wierze, w której nas ochrzcili? Czy wypełnili przyrzeczenie? Bo nie sztuką jest ochrzcić dziecko, kupić białe szatki, wdziać biały ku­braczek i taką piękną, ozdobioną laleczkę przynieść do kościoła. Ro­dzice muszą sobą reprezentować wiarę, którą przekażą dziecku. Wielu rodziców świadomie podjęło się obowiązku wychowania swoich dzieci po Bożemu. Uczą kochać Boga, szanować Kościół i postępować według przykazań Bożych. Widać to nie tylko po przy­jętych sakramentach, ale po zachowaniu, kulturze słowa, szacunku i dobroci względem innych.

     Chrzest jest pierwszym i najważniejszym sakramentem. Otwiera bramy nieba człowiekowi, ale jest też zobowiązaniem, które przyjmują rodzice. Po raz pierwszy na ślubie odpowiadając słowem „tak” na pytanie kapłana – „czy chcecie przyjąć i po katolicku wy­chować potomstwo, którym was Bóg obdarzy” oraz po raz drugi przy okazji chrztu św. Każdy rodzic odpowiada osobiście przed Bogiem za te słowa przysięgi. Warto się zastanowić czy oprócz jedzenia, ubierania, opierania, odłożenia na książeczkę pieniędzy nie zapo­mniałem o wychowaniu mojego dziecka w wierze chrześcijańskiej o którym przyrzekałem świadomie? Chrzestni również są odpowie­dzialni za wychowanie chrześcijańskie swoich chrześniaków. Nie tylko piękne i drogie prezenty, urodziny czy rocznice ale wzór postę­powania, dobre słowo i modlitwa. Ojcze i matko czy wychowujesz,czy wychowałeś swoje dzieci w wierze katolickiej? Ojcze i matko chrzestna czy przyłożyłeś się do chrześcijańskiego wychowania swoich chrześniaków? Jak żyją te dzieci, co robią? Czy dziś jeszcze pamiętają o Bogu, czy dziś przyjdą na mszę św. czy przyjmą księdza po kolędzie czy zamkną mu drzwi ? Jak wygląda wiara twoich dzieci? Zastanów się czy ten chrzest i twoje wychowanie pomogło twojemu dziecku w życiu?
 
 
25 stycznia
 
Nawrócenie św. Pawła, Apostoła
     Szaweł urodził się w Tarsie około 5-10 roku po Chrystusie. Uczył się rzemiosła - tkania płótna namiotowego. Później przybył do Jerozolimy, aby studiować Torę. Gorliwość w strzeżeniu tradycji religijnej sprawiła, że mając około 25 lat stał się zdecydowanym przeciwnikiem i prześladowcą Kościoła. Uczestniczył jako świadek w kamienowaniu św. Szczepana.Około 35 roku z własnej woli udał się z listami polecającymi do Damaszku, aby tam ścigać chrześcijan. U bram miasta olśniła go nagle światłość z nieba. A gdy upadł na ziemię, usłyszał głos: „Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladu­jesz?”– „Kto jesteś, Panie?” - powiedział. A On: „Jestem Jezus, któ­rego ty prześladujesz. Wstań i wejdź do miasta, tam ci powiedzą, co masz czynić"(Dz 9, 3-6). Po nagłym, niespodziewanym i cudow­nym nawróceniu przyjął chrzest i zmienił imię na Paweł. Św. Paweł, na­zywany Apostołem Narodów, jest autorem13 listów do gmin chrze­ścijańskich, włączonych do ksiąg Nowego Testamentu. W Pale­stynie Paweł został aresztowany, przesłuchiwany przez prokuratorów Fe­liksa i Festusa. Dwa lata przebywał w więzieniu w Cezarei. Gdy od­wołał się do cesarza, został deportowany drogą morską do Rzymu. W Rzymie oczekiwał na zakończenie procesu oraz wyrok. Zginął śmier­cią męczeńską przez ścięcie mieczem w tym samym roku - 67 - co św. Piotr. W Rzymie w IV wieku szczątki Pawła Apostoła zło­żono w grobowcu, nad którym wybudowano bazylikę św. Pawła za Murami.
 
28 stycznia 
 
Św.  Tomasz  z  Akwinu, prezbiter i  doktor  Kościoła

 

     Tomasz urodził się na zamku Roccasecca niedaleko Akwinu (Włochy) w 1225 r.Kiedy miał 5 lat, rodzice oddali go w charakterze oblata do opactwa na Monte Cassino. Opuścił jednak klasztor i udał się do Neapolu, gdzie studiował na uniwersytecie.Mając 20 lat wstąpi do zakonu dominikanów. Przełożeni wysłali go na studia do Rzymu i do Kolonii. Tam przyjął święcenia ka­płańskie. Po ukończeniu studiów przełożeni wy­słali Tomasza do Paryża, by na Sorbonie wykładał teologię. Zadzi­wiał wszystkich jasnością wykładów, wymową i głębią. Na skutek intryg, jakie przeciwnicy dominikanów rozbudzili na Sor­bonie, To­masz po siedmiu latach powrócił do Włoch. Przez pewien czas pro­wadził wykłady na dworze papieskim Urbana IV. Kiedy ucichła bu­rza w Paryżu, przełożeni ponownie wysłali swojego czołowego teo­loga do Paryża. Po trzech latach wrócił do Włoch i wykładał na uni­wersytecie w Neapolu. W tym samym czasie kapituła generalna zo­bowiązała go, aby zorganizował teologiczne studium generale dla Zakonu. Tomasz upatrzył sobie na miejsce tychże studiów Neapol. W roku 1274 papież bł.Grzegorz X zwołał do Lyonu sobór po­wszechny. Zaprosił także Tomasza z Akwinu.Tomasz w drodze na sobór, po krótkiej chorobie zmarł w opactwie cystersów w Fossanu­ova mając 48 lat. W dniu 28 stycznia1369 r prze­niesiono jego reli­kwie do Tuluzy.

     Św. Tomasz odznaczał się pokorą oraz szlachetnym sposobem bycia. Kazno­dzieja, poeta, ale przede wszystkim wielki myśliciel, człowiek nie­zwykłej wiedzy, którą umiał połączyć z niemniej wielką świętością. Mówiono o nim, że „między uczonymi był największym świętym, a między świętymi największym uczonym”. Szczególną czcią Tomasz otaczał Chrystusa Zbawiciela, zwłaszcza na krzyżu i w tajemnicy Eucharystii. Płonął synowską miłością do Najświętszej Maryi Panny. 
 
 31 stycznia
 
Św.  Jan  Bosko, prezbiter

 

     Jan Bosko – duchowny włoski,założyciel zgromadzenia salezjanów i salezjanek, święty Kościoła katolickiego,patron ministrantów.

Jan Bosko urodził się 16 sierpnia 1815 roku w Becchi. W wieku dwóch lat stracił ojca. Jego matka musiała zająć się utrzymaniem trzech sy­nów. Młode lata spędził w ubóstwie. Wcześnie musiał podjąć pracę zarobkową.

     Na przełomie roku 1824/1825 rozpoczął naukę – początkowo u jednego z mieszkańców wsi, póź­niej u księdza Lacqua w Capriglio. 26 marca 1826 roku przyjął pierwszą Komunię Świętą w kościele parafialnym w Castelnuovo. W listopadzie 1829 rozpoczął naukę u księdza Calosso. Po śmierci księdza w listopadzie 1830 roku Jan ponownie podjął naukę dopiero w grudniu 1831 roku w szkole powszechnej. Po ukończeniu szkół średnich Jan został przyjęty do wyższego seminarium duchownego w Turynie. Tutaj pod kierunkiem św. Józefa Cafasso, wykładowcy i spowiednika, czynił znaczne po­stępy w doskonałości chrześcijańskiej (1835-1841). 5 czerwca 1841 roku otrzymał święcenia kapłańskie. Posługę kapłańską pełnił przede wszystkim wśród więźniów i chorych. Gdy przypadkowo na­potkał15-letniego młodzieńca-sierotę, zupełnie opuszczonego mate­rialnie i moralnie,zaczął gromadzić samotną młodzież, uczyć ją prawd wiary, szukać dla nich pracy u uczciwych ludzi. W niedzielę zaś zajmował młodzież rozrywką, dawał okazję do wysłuchania Mszy świętej i do przyjmowania sakramentów świętych. Ponieważ wielu z nich było bezdomnych, starał się dla nich o dach nad głową i pomagał chłopcom znajdować pracę. Tak powstały szkoły elemen­tarne, zawodowe i internaty, które rychło rozpowszechniły się w Piemoncie. W 1852 roku Bosko zbudował kościół dla swoich pod­opiecznych.

     Jan Bosko wprowadził w swoich domach system prewencyjny, który w całości opierał się na rozumie, religii i miłości wychowawczej, a zakazywał wszelkiego rodzaju kar cielesnych. Wychowawca zobo­wiązany był stać się dla wychowanka przyjacielem. Nie do pomyśle­nia była w tym wypadku rola nadzorcy, który pilnuje porządku i wymierza odpowiednie kary. Cały wolny czas Jan poświęcał napisa­nie i propagowanie dobrej prasy i książek. Początkowo wydawał w drukarniach turyńskich. Od roku 1861 posiadał już własną drukarnię. Rozpoczął od wydawania żywotów świątobliwych młodzieńców, by swoim chłopcom dać konkretne żywe przykłady i wzory do naślado­wania. Jan Bosko zmarł 31 stycznia 1888 roku w Turynie.

     W czasie kanonicznego procesu naoczni świadkowie w detalach opisywali wypadki uzdrowienia ślepych, głuchych,chromych, sparaliżowanych, nieuleczalnie chorych. Wiemy co najmniej o wskrzeszeniu jednego umarłego. Jan Bosko posiadał nader rzadki nawet wśród świętych dar bilokacji, rozmnażania orzechów, kasztanów jadalnych i Komunii świętej. Najwięcej wszakże rozgłosu przyniosły mu dar czytania w sumieniach ludzkich, którym posługiwał się niemal na co dzień, oraz dar przepowiadania przyszłości jednostek, swojego zgromadzenia, dziejów Italii i Kościoła.
 

Intencje na styczeń 2010

 

Intencja  ogólna: 
Aby młodzież umiała posługiwać się nowocze­snymi środkami społecznego przekazu z korzyścią dla wła­snego rozwoju osobistego oraz lepszego przy­gotowania się do służby społeczeństwu.
Intencja  misyjna:
Aby każdy wierzący w Chrystusa uświado­mił sobie, że jedność wszystkich chrześcijan stanowi konieczny warunek sku­teczniejszego gło­szenia Ewangelii.
Intencja  Grup Modlitwy:
Aby najbliższy rok dla tych, którzy oczekują wsparcia modlitewnego z naszej strony,za wstawiennic­twem o.Pio przyniósł oczekiwane owoce i spełnienie próśb kiero­wanych ku niebu.
 
 
HUMOR
 
Pewien ksiądz trafił po raz pierwszy na przyjęcie do nowobogackich, mających niewiele wspólnego z księżmi i kościołem. Przy pożegnaniu gospodyni mówi: “Bardzo nam było przyjemnie księdza gościć. Następnym razem proszę przyjść z żoną!”.
Ależ proszę pani, to niemożliwe... Mamy przecież celibat”. “Żaden kłopot! Proszę wziąć małego ze sobą!”

* * * *


 
 

Dziękuję:

Wszystkim,którzy dbają o czystość i wystrój naszego kościoła.

Wszystkim,którzy swoją modlitwą, cierpieniem i chorobą oraz ofiarami wspierają naszą wspólnotę parafialną;

za przejawy życzliwości, wsparcie materialne i du­chowe naszej Parafii.
 
 
 
 
 
 
 
 

 
 




  
 
 
 
 
 
 
 




  

 

84-300  Lębork
ul. Teligi 22
tel.(059) 863 18 18
 
 
                                                                                Stronę wykonano:(59) 8623 035